Monthly MagazineMagazine for You
"Беларусь.Belarus"

N 6, 2010


Fala pierwsza i druga

Dziś wielu pewnie nie przypomni, kiedy poinformowano o kryzysie. Mówi się, że zawaliła hipoteka w Ameryce, od tego wszystko się zaczęło. Trudno uwierzyć w taką wersję przyczyn rozpadu globalnej piramidy finansowej. Zresztą kogo to obchodzi, gdzie i dlaczego wszystko się zaczęło. Kryzys, albo coś w tym stylu, rzeczywiście przetoczył się po kontynentach. Kogoś zmiażdżył jak tsunami, kogoś zmusił budować falochrony lub inne osłony obronne. Jak zachowała się Białoruś w takiej sytuacji? Zaczęła dywersyfikować stosunki międzynarodowe, a raczej rozszerzać. I oto wydawałoby się daleki Wietnam staje się bliższy. Na mapie kraj nadal położony jest wiele tysięcy kilometrów od Białorusi — w Azji Południowo-Wschodniej. Dwie stolice jednak dzieli zaledwie dziesięć godzin lotu nowoczesnym samolotem. W naszych czasach to żadna odległość.

Taki bliski Daleki Wschód

W Hanoi zbliżała się noc, a w Mińsku był jasny dzień, gdy na lotnisku narodowym wylądował samolot prezydenta Wietnamu. Dwa kraje dzieli 10 godzin lotu, prawie tyle tysięcy kilometrów, wydaje się jednak, że Wietnam jest znacznie bliżej. Po prostu na Białorusi dobrze się zna historię tego państwa. Mimo to po podróży do Indochin kilka lat temu oraz rozmowie z wietnamskimi biznesmenami, którzy towarzyszyli głowie państwa w trakcie obecnej wizyty na Białorusi, mogę stwierdzić, że ukształtowane w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat wyobrażenie o Wietnamie wymaga poważnej weryfikacji. Dziś jest to współczesne, dynamicznie rozwijające się państwo, będące obiecującym partnerem Białorusi

Wietnam ma własną technopolię. Nosi nazwę Hoa Lac. Nie przypadkiem przedstawiciele białoruskiej i wietnamskiej doliny krzemowej zawarli porozumienie o współpracy. Wiceminister nauki i technologii państwa azjatyckiego Nguyen Van Lang, obejmujący jednocześnie stanowisko dyrektora Hoa Lac, przyjechał do Mińska w składzie delegacji prezydenta Wietnamu i miał okazję zobaczyć białoruską technopolię.

Nowe kierunki

Białoruś i Azerbejdżan zamierzają rozwijać kooperację przemysłową.
Takie stanowisko potwierdzili w Baku prezydenci dwóch państw


Wizyta białoruskiego przywódcy w Azerbejdżanie trwała trzy dni. To już druga wizyta prezydenta Białorusi w tym państwie. Poprzednia wizyta miała miejsce w maju 2007 roku. Ilcham Alijew również dwukrotnie przyjeżdżał na Białoruś: w październiku 2006 roku i listopadzie 2009 roku. Tym razem głównym tematem rozmów w Baku była gospodarka. Strony zanalizowały przebieg realizowanych projektów, a także nowe ważne dziedziny współpracy. Uwagę zwrócono na rozwój współpracy w zakresie przemysłu naukochłonnego i high-tech.

Dobrzy przyjaciele, wiarygodni partnerzy

Wenezuela i Ukraina, Wietnam i Brazylia, Polska i Litwa, Włochy i Iran... Można przypomnieć kolejne świeże przykłady aktywności dyplomatycznej Białorusi, aktywizacji kontaktów na wszystkich szczeblach. Ich cechą szczególną jest różnorodność zarówno geograficzna, jak i polityczna. Przy tym nie chodzi o wizyty uprzejmości — z każdym z państw, na zachodzie i wschodzie, w regionie azjatyckim i w Ameryce Łacińskiej, Białoruś łączą całkiem konkretne interesy

Niestety zamiast analizy tych kontaktów zaangażowani politolodzy wymyślają teorie spiskowe, z kim i przeciw komu “przyjaźni się Łukaszenko”. Szczególny impet wyróżnia rosyjskie media, które lubią z góry podkreślić, że Białoruś niby nie może prowadzić polityki wielowektorowej, że istnieją tylko dwa wektory, zachodni i rosyjski. Na tym polega zasadniczy błąd.

Jak będzie działać nowa formuła?

“Podniesiony szlaban dla kontaktów”, “europejski przedpokój”, “horyzontalny model współpracy”, “projekt nowego domu” to popularne określenia powołanego rok temu w Pradze Partnerstwa Wschodniego. Inicjatorami programu wystąpiły Polska i Szwecja. Partnerstwo Wschodnie zakłada nową strategię współpracy 27 państw Unii Europejskiej z sąsiednimi państwami — Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, a także krajami Południowego Kaukazu — Azerbejdżanem, Armenią, Gruzją. Cele strategiczne programu to włączenie sześciu państw w krąg europejskich wartości i standardów w zakresie polityki i gospodarki, stworzenie strefy wolnego handlu między UE i państwami partnerskimi, zniesienie wiz

Czy państwa stały się bliższe w ciągu minionego roku? Na ten temat dyskutowano na nieformalnym szczycie ministrów spraw zagranicznych Partnerstwa Wschodniego w polskim Sopocie.

Szczery dialog

Na Mohylewskim Uniwersytecie Państwowym imienia A. Kuleszowa prezydent Białorusi porozmawiał ze studentami

Prezydent kontynuuje praktykę wykładów dla studentów, chociaż sam prosił nie traktować go jako lektora. “Ktoś może pomyśleć, że przemówienie na uczelni to nic w porównaniu z powiedzmy trybuną Narodów Zjednoczonych —przyznał się Aleksander Łukaszenko. — Przyjechałem jednak do rodzinnego miasta. To moja pierwsza uczelnia. W trakcie przygotowań opierałem się na badania socjologiczne — chciałem po prostu odpowiedzieć na pytania nurtujące dziś młodzież, dowiedzieć się co młoda Białoruś myśli o realizowanej w kraju polityce”.

Tranzyt o wielkiej przyszłości

Białoruskie i łotewskie koleje razem zwiększają przepustowość korytarzy transportowych

Wielu z nas pamięta szkolne zadania, gdzie mówi się o pociągach, które ruszają z punktu A i jadą do punktu B. Należy obliczyć, w którym momencie się spotkają, albo jak długo będą jechać. W rzeczywistości koleje mają o wiele bardziej skomplikowane zadania. Zwłaszcza jeśli przepustowość pewnego odcinka trasy jest prawie wyczerpana. Jej zwiększenie (nawet na małym odcinku) istotnie zmienia atrakcyjność najważniejszych korytarzy transportowych.

Bez terminu przedawnienia…

“W imieniu rządu i narodu Włoch zaświadczamy, że Konstanty Kondratenko z bronią w ręku walczył przeciwko Niemcom, uczestniczył w akcjach i poszukiwaniu ważnych informacji …” — taki tekst widnieje na dowodzie niegdyś należącym do urodzonego w powiecie dubrowieńskim obwodu witebskiego partyzanta

Włoscy partyzanci jak gdyby wiedzieli, że gdy po zwycięstwie nad faszystowskimi Niemcami ich radziecki kolega wyruszy do domu, w obozie filtracyjnym na granicy zapytają go, gdzie był w latach wojny, czym się zajmował? Dowód był dla Kondratenki pewnym gwarantem bezpieczeństwa. W 1945 roku dokument zabrano. Do bieżącego roku dowód znajdował się w archiwum KGB obwodu witebskiego. W przededniu obchodów 65. rocznicy zwycięstwa podjęto decyzję zwrócić takie dokumenty uczestnikom tamtych tragicznych wydarzeń lub ich rodzinom.

Srebrna podkowa ze złotymi krzyżami

Wolontariusze odbudowują legendarny zamek w Lubczy

Wszyscy mówili: “Trzeba coś robić”. Zamek w miejscowości Lubcza w powiecie nowogródzkim zbudowany pod koniec XVI wieku długo stał pusty. W latach II wojny światowej bardzo ucierpiał. Okolice Lubczy były obszarem walki partyzanckiej z nazistami. Urocze miasteczko nad Niemnem do dziś pamięta wydarzenia tych dni. Obok ścieżki wiodącej do zamku stoi monument z gwiazdą. Na żelaznym obelisku wygrawerowano nazwiska żołnierzy poległych w walce o wolność kraju. Zamek pamięta także walki zamierzchłych czasów. Wbrew wszystkiemu przetrwał. A ludzie ciągle mówili: “Trzeba coś robić”. Należało jak najszybciej przynajmniej zbudować dach nad starą warownią, by zahamować oddziaływanie zjawisk atmosferycznych. Pewnego dnia przyszedł Jan Pieczyński i powiedział: “Ja zrobię!”.

Białe wrony w ciepłym kraju

W Gimnazjum-College’u Sztuk Pięknych imienia Jana Achremczyka w Mińsku uczniowie i nauczyciele wyrażają swoje emocje na obrazach i nie zastanawiają się nad pytaniem: po co człowiekowi potrzebna jest sztuka? Ponieważ znają odpowiedź — jest w sercu

-Nawet najmłodsi czują życiodajną moc twórczości — mówi Halina Bogdanowa. — Tę energię widać w błyszczących oczach, natchnionych twarzach.
Spostrzegawczość Halina ma pewnie po zawodzie dziennikarza. Od ponad 20 lat pracowała w piśmie “Sztuka” — od pierwszego dnia istnienia. Pisała o sztuce ludowej i plastycznej, o kinie i teatrze. Wykładała historię sztuki na Akademii Sztuk Pięknych. Nadal zaprasza ją Instytut Dziennikarstwa Białoruskiego Uniwersytetu Państwowego. Głównym obszarem działalności jednak jest wykładanie w Gimnazjum-College’u Sztuk Pięknych albo szkole Achremczyka, jak ją potocznie nazywają uczniowie.

Świat dziecka

Jeszcze dziesięć lat temu tylko zatwardziały optymista wierzył, że sierot społecznych na Białorusi będzie mniej, zaś państwowe domy dziecka zostaną zamknięte, ponieważ nie będzie komu w nich mieszkać. Zdarzyła się rzecz niesłychana

Na początku lat 90. po rozwiązaniu Związku Radzieckiego republiki znalazły się przed wyborem własnej drogi rozwoju. Jaka ma być, dokładnie nie wiedzieli obywatele żadnego z tych krajów. Na szczyt “autopoznania”, gdy zamykano zakłady, wynagrodzenie malało, a ludzie zostawali bez pracy, przypada wzrost liczby sierot społecznych. W domach dziecka na Białorusi założonych za czasów radzieckich było coraz więcej dzieci, których rodzice nie potrafili się odnaleźć i woleli własne interesy niż rodzinę. Rzucone przez rodziców na pastwę losu dzieci mogły liczyć tylko na opiekę państwa. Trafiały do domów dziecka, gdzie bliskich ludzi zastępowali wychowawcy i nauczyciele.

Koło czasu Waleriany Żołtok

Twórczość malarki zostawiła barwny ślad w palecie całej epoki

Zdolny człowiek pozostaje w czasach dzięki dorobkowi twórczemu. To pieczęć malarza, zostawiona przez niego, oryginalna i wyrazista. Biografia twórcza Waleriany Żołtok jest barwnym śladem wśród różnorodności wszystkiego, co można nazwać narodową sztuką plastyczną.
Waleriana Żołtok jak żaden inny była malarzem narodowym. Jej prace do dziś przyciągają uwagę niepojętą energią, która łatwo budzi w sercu najszczersze emocje.

Bocian na dachu zbudował gniazdo

Szkic na temat rocznicy

Chłopiec lat dziesięciu... Jasne włosy... Otwarte spojrzenie... Niebieska koszula w kratkę... Zbiega z pagórka rozłożywszy ręce... Chce wzbić się jak ptak... Nad łąkami... Jasnozielonym żytem...
Błękitnieją bławatki... Początek lata... Czerwiec... Upał... Pachnie świeżo skoszoną trawą, miodem, chlebem...
Na twarzy chłopca radość. Taka, jaką czuje małe dziecko. I nawet nie potrafiąc latać jak ptak, wcale się nie martwi. Chłopiec pamięta, że może latać we śnie. I wierzy w cuda...
Nie znałam go w dzieciństwie, gdy wszyscy wierzą w cuda. Zbiegającym z pagórka dzieckiem już dorosłego Aleksego Dudarewa narysowała moja wyobraźnia. Scena, od której może się zaczynać film. Przyszła mi na myśl, gdy wracaliśmy razem z rodzinami do Mińska znad Morza Azowskiego. Po drodze do domu wpadliśmy do jego rodzinnej miejscowości. Aleksy pokazał nam wieś Zaruby w powiecie dubrowieńskim na Witebszczyźnie. Pokazał, gdzie się uczył (w szkole otwarto muzeum na jego cześć), bawił się z rówieśnikami, biegał za opłotki.